chiny 

 Prolog 28.04.2017
Warszawa-Szanghaj
29.04.2017
Szanghaj
30.04.2017
Szanghaj
01.05.2017
Szanghaj
02.05.2017
Szanghaj-Pekin
 03.05.2017
Pekin
Zakazane
Miasto
04.05.2017
Wielki Mur
04.05.2017
Nocny Pekin
05.05.2017
Pekin
Świątynia
Nieba
05.05.2017
Pekin
Stadion
Narodowy
06.05.2017
Pekin
07.05.2017
Pekin
08.05.2017
Xi'an
Terakotowa
Armia
 08.05.2017
Nocne Xi'an
09.05.2017
Xi'an
10.05.2017
Klasztor
Shaolin
11.05.2017
Groty
Longmen
12.05.2017
Wuhan
13.05.2017
Wuhan
Świątynia
Baotonga
13.05.2017
Wuhan
Wieża Żółtego
Żurawia
Epilog

       
      Marzenia się spełniają! Ale pod jednym warunkiem: TRZEBA JE MIEĆ !!! Bez tego ani rusz.

      Pewien młody, dobrze zapowiadający się człowiek - którego w tej historii nazwiemy Młody - postanowił pogłębiać swoją wiedzę w renomowanej wyższej uczelni. Nazwa i adres nie są najistotniejsze, więc je pomińmy. Młody, jak przystało na pierwszoroczniaka, powoli adaptował się do nowego okresu swojego życia. Wtedy pojawiła się bardzo ciekawa informacja: jest możliwość wyjazdu do Państwa Środka w ramach współpracy międzyuczelnianej. Ziarenko wpadło na podatny grunt. W głowie Młodego skiełkowało MARZENIE. A może ja? Może dam radę się załapać na średnią? Może... Tych wątpliwości było sporo, nie na tyle jednak, aby mogły zniszczyć nadzieję, że to się uda. Życie kładło pod nogi kłody,  średnia wahała się jak sinusoida...

      Pewnego razu Młody powiedział do ojca: "Tato! Zabiorę Cię na Chiński Mur!" Ojciec - którego w tej historii nazwiemy Stary - bardzo ucieszył się na myśl o perspektywie poznania odległego świata. Ale jeszcze bardziej zadowoliła go determinacja Młodego w dążeniu do celu.

      Machina ruszyła! Familijna akceptacja wyjazdu otrzymana. Pan Dziekan wyraził zgodę, aby Młody wraz z grupką koleżeństwa udał się do Chin i godnie reprezentował swoją uczelnię. Strona chińska zaakceptowała osobę dobrze zapowiadającego się Młodego. Sprawy nabrały tempa. Badania, szczepienia, rezerwacja lotu, wiza, przedwyjazdowe uzgodnienia na uczelni, aby było do czego wrócić... Wreszcie pakowanie, znaczy się upychanie do mającej ograniczoną pojemność walizy rzeczy mniej lub bardziej potrzebnych w nowej rzeczywistości. Część ładunku została zapewne wyprodukowana właśnie w Chinach, no ale Polak jak sie nie otarga to jest chory. Pożegnanie i wylot. Pierwszy lot Młodego z głową napchaną informacjami "znawców" o wzlotach, ciśnieniach, turbulencjach... Sie zobaczy!

      Jest kontakt na WeChacie: wszystko OK. W domu rumor okropny, bo kamienie z serca pospadały na podłogę.

      MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ!!! TRZEBA JE TYLKO MIEĆ I TROSZKĘ IM POMAGAĆ!!!

      Stary zaczął dopuszczać do siebie myśl, którą zaraził go Młody. A może by tak... Myśl niespokojna w krótkim czasie zamienia się w MARZENIE. No ale nie żeby tak od razu jakiś kaprys do Chin pojechać. To powinno być coś głębszego. Jak człowiek poszuka to znajdzie. Trzeba pojechać na wywiadówkę! Nowe środowisko, język, klimat. Koniecznie należy sprawdzić, jakie też postępy uczynił Młody w takich warunkach. A przy okazji można wykorzystać zaproszenie do odwiedzenia Wielkiego Muru Chińskiego.

      Trochę świata Stary już zwiedził, ale tam go jeszcze licho nie nosiło. Przeczytał fachową literaturę z półki Młodego - wszystkie tomy przygód Tomka Wilmowskiego ("Tomek na czarnym lądzie", "Tajemnicza wyprawa Tomka", "Tomek na tropach yeti"... coby nie zanudzić), powędrował wstępnie w tamte strony na zacnych blogach np. Nasze Podróże.


      Czas biegnie nieubłaganie, czy nam się to podoba czy nie. Machina rusza kolejny raz. Przede wszystkim jakiś plan, bez tego nie ruszy. Czasem wspaniale jest improwizować, ale nie na full. Jakiś punkt zaczepienia musi być! No to dawaj! Szczepienia, rezerwacje hotelowe i lotnicze, wiza, sprawy urlopowe. Niby tylko 2 tygodnie, ale trzeba klocki umiejętnie poukładać, aby ten czas wypełnić na maxa. Niemały upominek na początek: lot powrotny Warszawa - Szanghaj za 1600 zł. Żonglerka datami i liniami lotniczymi przyniosła efekty.

      Walizeczka mniejsza, mniejszy kłopot. Ostatnie sprawdzenia, czy coś nie zostało, bo trudno byłoby się wracać. I w drogę!

      I tu zamierzona powtórka:

      MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ!!! TRZEBA JE TYLKO MIEĆ I TROSZKĘ IM POMAGAĆ!!!

 

 

Zapisz